Ach, co to był za ślub

Dnia 29 kwietnia Wielka Brytania i jedna trzecia ludzkości wpadła w euforię i histerię jednocześnie. Powód? Ślub księcia Williama i Kate Middelton. Królewski ślub prawdopodobnie zebrał największą w tym roku publiczność przed telewizorami. Według szacunków na całym świecie miało go oglądać nawet dwa miliardy ludzi. Uroczystość odbyła się z wielką pompą w Opactwie Westminster w Londynie, paraliżując miasto na prawie cały dzień. W centrum Londynu przy Trafalgar Square i w Hyde Parku stanęły wielkie telebimy. A przy nich – żeby wprowadzić świąteczną atmosferę – stoiska z jedzeniem i drinkami. W czasie ślubu na ulicach Londynu było około miliona osób. No, ale czego się nie robi dla przyszłego króla. Liczba zaproszonych gości sięgnęła prawie 2 tysięcy osób. Wśród nich było wielu premierów, gubernatorów, korpus dyplomatyczny, członkowie rodzin królewskich i inni wysocy rangą goście, ale nie zabrakło również postaci ze świata showbiznesu. Królowa miała możliwość ukarania co niektórych polityków, nie zapraszając ich na uroczystości.

Za całą tę imprezę zapłacą brytyjscy podatnicy. Już sama ochrona kosztowała Brytyjczyków 20 milionów funtów. Rodzina królewska pokryje jedynie koszty mszy, przejazdów, przyjęcia i kwiatów, a z powodu dnia wolnego od pracy brytyjska gospodarka straciła około 7,5 miliarda funtów.

I przyznam szczerze, że za nic nie potrafię zrozumieć tych wszystkich ludzi, którzy przez ileś godzin siedzieli przed telewizorem lub monitorem i patrzyli na zaślubiny obcych, kompletnie im obojętnych, dwójki ludzi. Ani tych, którzy w tym całym szale walczyli o kubki, długopisy czy skarpetki z wizerunkami Pary Młodej. Nie rozumiem, jak można wydać tyle pieniędzy w momencie, kiedy mówi się o tym, że panuje kryzys, a prawie 1/6 ludzkości głoduje. Nie twierdzę też, że przyszła para królewska powinna pobierać się w tajemnicy, ale w obecnej sytuacji może warto było pomyśleć o nieco skromniejszej uroczystości.

No, ale cóż… jak mówi polskie, mądre przysłowie „nie mój cyrk, nie moje małpy”.

Comments are closed.