Emocji sportowych ciąg dalszy

mistrzostwa_amsterdamKońcówka EURO 2016 zbiegła się z Mistrzostwami Europy w lekkoatletyce. Lekkoatletyka nazywana królową sportu nieco po macoszemu traktowana jest przez polskich kibiców, a szkoda, gdyż tym razem nasi sportowcy uzbierali tyli medali, że pozwoliło to Polsce zająć pierwsze miejsce w klasyfikacji medalowej – po raz pierwszy w historii tych zawodów.

A warto pamiętać, że impreza ta po raz pierwszy odbyła się w 1934 roku. Nasi sportowcy zdobyli aż 12 medali, w tym sześć złotych. Biało-Czerwoni wyprzedzili Niemcy i Wielką Brytanię. Daje to też bardzo optymistyczne prognozy, co do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro, które będą odbywały się w dniach od 5 do 21 sierpnia. Zapowiada się, że Polacy w lekkoatletyce wstydu nam nie przyniosą.

Po złoto sięgneli: Anita Włodarczyk i Paweł Fajdek (rzut młotem), Adam Kszczot (bieg na 800 metrów), Piotr Małachowski (rzut dyskiem), Robert Sobera (skok o tyczce) i Angelika Cichocka (1500 metrów). Srebro natomiast przywieźli ze sobą: sztafeta 4×400 metrów mężczyzn, Marcin Lewandowski (800 metrów), Karol Hoffmann (trójskok), Michał Haratyk (pchnięcie kulą) oraz Joanna Linkiewicz (400 metrów przez płotki). Brąz wywalczył Wojciech Nowicki w rzucie młotem.
—–
Jeśli planujesz zwiedzanie stolicy Dolnego Śląska to na kwaterę polecamy tanie noclegi we Wrocławiu w samym centrum miasta.
—–

Sukces ogromny, ale jak zauważyli nasi sportowcy, słabo zauważony przez polskich kibiców. I naprawdę nie powinno nikogo dziwić ich rozgoryczenie, bo prawdą jest, jak zauważył Adam Kszczot, że „ludzie chętniej czytają piłkarskie newsy z cyklu „kto co zjadł na śniadanie”, a nie o tym, że ktoś zdobył medal dla Polski w innej dyscyplinie”. Jeszcze wcześniej Marcin Lewandowski zarzucił kibicom brak wsparcia porównywalnego z tym, jakie we Francji otrzymywali piłkarze.

Obaj panowie, których całkowicie popieram, zwrócili uwagę na problem, który trwa od wielu lat – brak zainteresowania polskich kibiców inną dyscypliną niż piłka nożna. Mówimy tu oczywiście o przeciętnym Polaku, bo są przecież zagorzali fani siatkówki, koszykówki czy lekkoatletyki, którzy za swoimi sportowcami jeżdżą po całym świecie. Chodzi tu bardziej o brak zainteresowania mediów, które decydują o tym, co możemy zobaczyć w telewizji, bo nie każdego stać na wyjazd do Amsterdamu na Mistrzostwa Europy. W szkołach, klubach sportowych promowana jest piłka nożna, natomiast brak jest profesjonalnych zajęć z lekkoatletyki czy piłki ręcznej. Zajęcie czwartego czy ósmego miejsca w finale mistrzostw lekkoatletycznych opisywane jako porażka, a piłkarzy za sam awans na mistrzostwa Europy wychwala się pod niebiosa i mówi o niesamowitym osiągnięciu.

Za tym oczywiście idą pieniądze, zarówno te, które sportowcy otrzymują za swoje osiągnięcia, jak i te, które są przekazywane na promocję danej dyscypliny. Podejście takie jest niezwykle krzywdzące dla naszych sportowców „niepiłkarzy”.

Miejmy nadzieję, że te mistrzostwa plus Igrzyska w Rio, które wierzę, że przyniosą naszym sportowcom duże osiągnięcia, zmienią coś w tej dziedzinie.