I znowu afera…

Powoli staje się to już nudne. Afera goni aferę, a u władzy i tak ciągle Ci sami ludzie, w sejmie od lat te same twarze. Niby rządzi co 4 lata (o ile nie ma wcześniejszych wyborów) inna partia, ale w kraju w zasadzie nic nowego się nie dzieje. Po każdych wyborach jest dokładnie to samo czyli olewanie obietnic przedwyborczych i brak jakichkolwiek działań, które mogłyby partię narazić na spadek poparcia u jakiejkolwiek grupy wyborców.

————
WARTO PRZECZYTAĆ
Chianti – magiczna kraina w Toskanii, pełna łagodnie falujących wzgórz, winnic i gajów oliwnych. Niesamowite miejsce na wakacje!

A może wakacje w malowniczej i spokojnej hiszpańskiej wiosce? Poczytaj o Mojacar i El Pinar, a zakochasz się w tych miejscach.

Poczytaj o Forum Boarium w Rzymie i dowiedz się dlaczego jest to jedno z najważniejszych świadectw pozostawionych przez starożytne Imperium.
————

Mimo że większość Polaków kipi ze złości na myśl o przywilejach górniczych, żaden rząd reformy nie przeprowadzi bo nie może sobie pozwolić na utratę poparcia górników i ich rodzin. Mimo że każdy normalny przedsiębiorca toczy pianę na myśl o KRUSIE, żaden rząd reformy nie przeprowadzi bo Polska wbrew pozorom jest przecież krajem wiejskim. Lekką ręką rozdaje się za to ogromne pieniądze na odprawy w likwidowanych zakładach państwowych lub prawie państwowych. I gdzie tu kapitalizm? Gdzie tu równość? Kilkaset osób zwalnianych ze stoczni dostaje kilkudziesięciotysięczne odprawy, na które nie mogą liczyć tysiące ludzi zwalniane z mniejszych firm. Dlaczego? Czy Ci ludzie są gorsi? Górnicy idą na emeryturę w wieku czterdziestu kilku lat, bo warunki pracy ciężkie. Pomijając już fakt, że emerytury górnicze dostaje ogromna ilość osób (związkowców w szczególności), które ciężkich warunków na dole nie widziały nigdy albo widziały kilka razy, większość emerytowanych górników po przejściu na emeryturę znajduje inną pracę, najczęściej także fizyczną w dodatku bardzo często na kopalni, ale w firmie zewnętrznej. To gdzie te ciężkie warunki? Mamy ponoć kryzys, wszyscy szukają oszczędności, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że są to poszukiwania pozorne. Tam gdzie naprawdę można by oszczędzić i przy okazji w końcu rozwiązać problemy i niesprawiedliwości, które w Polsce są pieczołowicie hołubione przez lata, tam nie robi się nic. Z rzadka tylko się o tym mówi, ale na mówieniu zawsze się kończy. Większość polityków twierdzi, że to sprawy trudne i skomplikowane i nie da się ich załatwić ot tak. A ja mówię GÓWNO PRAWDA. To są sprawy dziecinnie proste i nawet średnio rozgarnięty nastolatek po zapoznaniu się z faktami powie, że ogromne odprawy dla zwalnianych stoczniowców i górników, górnicze przywileje czy rolniczy KRUS to jawna niesprawiedliwość. Oczywiście pod warunkiem, że ów nastolatek nie będzie synem/córką górnika, stoczniowca czy rolnika i nie był wychowywany w przeświadczeniu, że tacie się to wszystko należy, żeby po ciężkiej pracy mógł zasiąść z piwem przed telewizorem i oglądać M jak Miłość.

Najbardziej w tym wszystkim dziwi fakt, że pomimo tego, że po każdych wyborach mamy zmianę ekipy rządzącej, każdy nowy rząd robi to samo. Nie podejmuje żadnych realnych działań, które mogłyby zmienić patologię w jakiej żyjemy. Próbuje dla wszystkich być cacy, choć widzi jak takie działanie skończyło się dla poprzedniej ekipy rządzącej. Teraz jest szansa, że będzie inaczej i PO pozostanie u władzy po kolejnych wyborach. Okazuje się jednak, że Ci święci mężowie stanu wcale święci nie są. Tak samo kręcą wałki i wiele wskazuje, że tak samo wielu z nich siedzi w kieszeni biznesmenów z różnych branż. Po aferze hazardowej ciężko jest mi dziś uwierzyć, że w Polsce kiedykolwiek NAPRAWDĘ będzie dobrze. Mam wrażenie, że poparcie dla PO wynika tylko z dobrego PR tej partii i z tego że jej przedstawiciele są w większości nieco ładniejsi niż np. potworki z PISu. Ja po historii z Grzesiem, Zbyszkiem i Mirem już na nich nie zagłosuję. Właściwie to nie wiem czy zagłosuję jeszcze kiedyś na kogokolwiek…

Comments are closed.