Jerzy Janowicz atakuje

janowiczPo raz kolejny świat internetowy został podzielony. Tym razem przez Jerzego Janowicza. Co, jak co, ale jeśli jeden z pierwszej 25 tenisistów na świecie użala się nad sobą, swym losem, a o porażkę oskarża wszystkich i wszystko, tylko nie siebie, to jak dla mnie, jest to, delikatnie rzecz ujmując, lekka przesada.

Tenis we wszystkich krajach jest tego typu dyscypliną sportową, która wymaga sporo nakładów finansowych, zwłaszcza od rodziców młodych ludzi, pragnących spróbować swych sił w tym sporcie. I pan Janowicz nie był w tym przypadku wyjątkiem. To że zaszedł tak daleko, i w tym punkcie ma rację, zasługuje sobie, ale także, i to w dużej mierze, swoim rodzicom. Po drugie, uprawianie tenisa było raczej jego wyborem, a nie tysiąca innych ludzi, do których ma teraz o coś żal i pretensje, a decydując się na zawodowstwo powinien sobie zdawać sprawę z tego, że cały świat sportowy, kibice i dziennikarze będą komentować każdą jego porażkę oraz wielbić go pod niebiosa za każde zwycięstwo.
—–
Jeśli szukasz interesujących ofert zakwaterowania na wakacyjny wypoczynek, koniecznie sprawdź wakac.net – bogatą bazę miejsc noclegowych.
—–
Jego zachowanie podczas sławetnej konferencji, to delikatnie mówiąc- gówniarzeria. Z Janowicza wyszedł zakompleksiony chłopczyk, który nie potrafi poradzić sobie z krytyką. A to źle wróży jego przyszłej karierze. Sportowiec musi być przygotowany emocjonalnie i psychicznie na porażki, bo takowych czeka go zapewne jeszcze sporo. Porównywanie panujących warunków zapleczowych tenisistów do tego, na czym może trenować Zbigniew Bródka, zakrawa wręcz na kpinę, bo kortów tenisowych, zarówno odkrytych, jak i zadaszonych w naszym kraju jest naprawdę sporo i to o całkiem przyzwoitych standardach. Janowicz tym razem przeszedł sam siebie. Szkoda, że nie na korcie.