Ta strona powstała z chęci powiedzenia światu co o nim myślę. Codziennie potykam się o absurdy, ludzką głupotę i podłość. Czasem zdarza mi się też doświadczyć lub zobaczyć coś dobrego. Chciałbym tutaj pisać zarówno o tym pierwszym jak i drugim. Będę pisał o tym na czym się znam i o tym na czym się nie znam, ale mnie to interesuje. Generalnie dużo i na wiele aktualnych tematów. Na pewno znajdą się tu także tematy związane z turystyką. Podróże są dla mnie prawdziwą odskocznią. Zarówno te blisko, bo kwatery Zakopane proponuje w ciekawych cenach, a Krynica Morska noclegi zapewnia położone nad samym morzem, jak i te nieco dalej do np. Wiecznego Miasta, gdyż Rzym noclegi proponuje w otoczeniu niezwykłych zabytków.
Nie jestem aż takim megalomanem żeby myśleć, że nagle setki ludzi zacznie czytać co tu napisałem. W zasadzie niewiele mnie to obchodzi bo strona ta powstała bardziej dla mnie niż dla kogokolwiek innego. Jeśli jednak już tu trafiłeś to zapraszam do lektury.

Dotacje czyli wykończ konkurencję

Przeczytałem dziś w Gazecie Prawnej, że w tym roku do wzięcia będzie 150mln zł na założenie e-biznesu. W programie mogą wziąć udział firmy, które istnieją mniej niż rok. Wszystko to ze środków unijnych w ramach programu Innowacyjna Gospodarka. Gdy czytam takie teksty zalewa mnie krew. Tego typu programy totalnie wypaczają kapitalizm i stanowią głupią ingerencję w mechanizmy rynkowe.

Czytaj dalej „Dotacje czyli wykończ konkurencję”

Prowizja dźwignią handlu

Tak się mało fajnie złożyło, że na wiosnę tuż obok mojego domu ruszyła budowa. Sąsiad wymyślił sobie, że jego dom stanie w minimalnej dopuszczalnej odległości i ściana będzie oddalona od granicy działki o 4 metry. Ponieważ pracuję w domu, całe dnie umila mi teraz ryk generatora prądotwórczego, szlifierek, betoniarki i innych tego typu sprzętów. A gdy sprzęty przez chwilę nie pracują mam okazję posłuchać budowlanego „języka branżowego” i wielu ciekawych wymian zdań na bardzo niekiedy bulwersujące tematy.

Dzisiaj w przerwie na drugie śniadanie wśród dzielnych budowniczych rozgorzała dyskusja na temat pracy przewodników turystycznych. Właściwie ciężko nazwać to dyskusją, ponieważ wszyscy byli bardzo zgodni. Otóż okazało się, że ci niedobrzy przewodnicy, podczas wycieczek zachwalają restauracje i sklepy, z których później otrzymują prowizję. Takie zachowanie zdaniem naszych budowlańców jest absolutnie bulwersujące (chociaż szczerze mówiąc użyli innego słowa). Wątpię aby drodzy budowlańcy budujący dom sąsiada zdawali sobie sprawę z tego, że przewodnicy dostają prowizję od obrotu na „swoich turystach” nie tylko w restauracjach i sklepach. Dostają ją prawie od wszystkiego co polecają. Od wypożyczalni samochodów przez Aqua Parki po dyskoteki. Niby jest to tajemnica, ale każdy średnio inteligentny człowiek powinien zdawać sobie z tego sprawę. Reklama jest dziś droga i prawie nikt nie reklamuje czegoś za darmo. Ja nie widzę w tym nic dziwnego, ale pewnie wynika to z tego, że sam przez 5 lat byłem rezydentem biura podróży i w zakresie obowiązków miałem też bycie przewodnikiem…

Czytaj dalej „Prowizja dźwignią handlu”

Być albo nie być (kobietą)…

Caster Semenya
Caster Semenya

Będę mało oryginalny i napiszę dzisiaj o tym co od paru dni znajduje się na ustach całego świata. A na ustach całego świata są dziś genitalia niejakiej Caster Semenyi, biegaczki z RPA, która podczas mistrzostw świata w lekkoatletyce zdeklasowała rywalki w biegu na 800m. Dlaczego, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, świat postanowił wziąć na języki genitalia tej Bogu ducha winnej, 18 letniej dziewczyny? Ano dlatego, że nagle ktoś rzucił hasło że Caster wcale dziewczyną nie jest. Wszyscy poszukiwacze sensacji siedzą więc teraz przed komputerami i wpatrują się w zdjęcia w internecie poszukując charakterystycznej wypukłości w kroku zwiastującej posiadanie przez biegaczkę siusiaka. Od czasu do czasu ktoś przebąkuje, że tak nie można, że to się nie godzi aby publicznie roztrząsać takie kwestie, że to delikatna sprawa i psychika tak młodej dziewczyny może nie wytrzymać. Świat jednak głosy te ignoruje oddając się, z zapałem godnym lepszej sprawy, radosnym poszukiwaniom kutasa.

Czytaj dalej „Być albo nie być (kobietą)…”

Oceny z religii

W związku z tym, że firma hostingowa zablokowała mi dziś dostęp do możliwości wysyłania maili i, co za tym idzie, do normalnej pracy miałem w ciągu dnia więcej czasu niż zazwyczaj. Dorwałem się więc do Gazety Wyborczej sprzed tygodnia leżącej sobie spokojnie w toalecie (czyż toaleta nie jest absolutnie najlepszym miejscem na świecie do czytania gazet?) i trafiłem na artykuł o tym jak to w Lacjum (region we Włoszech, ten w którym leży Rzym) postanowiono zrezygnować z wystawiania ocen z religii, które dzięki temu nie będą już brane pod uwagę przy obliczaniu średniej, decydującej często o dostaniu się na studia.

Czytaj dalej „Oceny z religii”

No to jedziemy…

Strona ruszyła. Nie do końca wiem po co i dlaczego, ale nie szkodzi. To pewnie jakaś wewnętrzna potrzeba, a psycholog powiedziałbym, że wynika z czegoś co dawno temu zrobiła moja matka. Albo z czegoś czego nie zrobiła…

O czym będzie dzisiaj? Dzisiaj będzie słów parę o kryzysie. Tym strasznym, szczerzącym zębiska od prawie 2 lat zjawisku, groźniejszym bodajże niż grypa A1/H1 czy jak jej tam. Otóż mam wrażenie, że ten kryzys, przynajmniej u nas w Polsce, to właśnie taki „fakt medialny” jak słynna „świńska grypa” z której pandemią heroicznie się od jakiegoś czasu zmagamy. Pamiętacie te histeryczne reakcje w szpitalach gdy na izbie przyjęć pojawił się kaszlący pacjent? Wszystko skrupulatnie opisywano w mediach, ponieważ tymi pacjentami byli z reguły dziennikarze przeprowadzający prowokację. Myślę, że tzw. czwarta władza zdecydowanie zbyt mocno urosła nam w siłę, ale to temat na zupełnie inny tekst.
—–
A może bardziej interesuje Cię wypad nad morzem? W takim razie sprawdź Jastrzębia Góra noclegi i wynajmij apartament w tym pięknym miasteczku bezpośrednio od właściciela!
Pamiętaj, że najlepszym krajem na narty jest Austria ze swoimi alpejskimi stokami i infrastrukturą turystyczną absolutnie nie do pobicia.
—–

Wracając do kryzysu, w Polsce przybrał on formę dość kuriozalną. Otóż mamy kryzys z dodatnim wzrostem (nigdy nie zrozumiem jak wzrost może być ujemny) PKB. Jasne wzrost jest mniejszy niż to drzewiej bywało, ale jest. Mimo to kryzys jest ulubionym tematem rozmów, publikacji, artykułów i debat. Dla mnie jest to co najmniej dziwne. Swoją drogą dziś widziałem urywek całkiem ciekawego skeczu. Kobieta pyta mężczyznę jakie ma plany na wakacje, czy może jak w ubiegłym roku chce je spędzić na Mazurach leniuchując nad jeziorem. Na to mężczyzna odpowiada, że bynajmniej. W końcu kryzys jest i skąd wziąć pieniądze na wakacje na Mazurach. W związku z tym on jak większość Polaków w czasie kryzysu wakacje spędzi w Egipcie. Bo Zakopane noclegi też oferuje w koszmarnie drogich cenach. Oto prawdziwie oblicze naszego kryzysu i Bogu niech będą dzięki…